Czas zdecydowanie ucieka zbyt szybko kiedy masz wolne. Miałam w planach sto milionów rzeczy do zrobienia i oczywiście niewiele z nich się zdarzyło;) ALE wczoraj rano udało mi się pierwszy raz w życiu pomalować farbami na blejtramie :) Niesamowita zabawa, bardzo, bardzo podobało mi się to spotkanie z kolorem :) Może nie jest to jakieś mega wybitne arcydzieło, ale my z Fabem uwielbiamy ten mały obrazek :) W planach limonkowo-zielone maziaje!
Then also I painted some paper with this pattern, and as paints were already on my desk I covered chipboard butterflies with white paint and gave them some purple splashes too :)
Jako że bałagan już był rozłożony na stoliku pomalowałam sobie trochę papieru pakowego w ten sam wzorek i przy okazji na pobielenie skrzydełek załapały sie tekturkowe motyle :)

That's about yesterday:) Today I managed to make Easter cards (I don't especially like making them though...) and completed my easter shopping (thousands of chocolate eggs which I want to send home :D), so still few little things to do :)
Tyle na temat wczoraj :) Dzisiaj udało mi się wydłubać wielkanocne kartki- których robota wybitnie mi nie idzie- oraz zrobiłam wielkanocne zakupy (mnóstwo czekoladowych jajców, które niebawem polecą do domu), muszę teraz wykończyć prezent dla chrześniczki i zatopić się z Fabem, szydełkiem i miską spaghetti w kokonie z koca przed komputerem z RZYMEM który teraz namiętnie oglądamy na zmianę z Chirurgami i Pamiętnikami Wampirów:)
fioletowe
love
xxx
Chocolatte eggs? Where???
OdpowiedzUsuńI love the painting!!