Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepiśnik/recipe book. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepiśnik/recipe book. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 maja 2010

przepyszne przepisy

Zanim wyprowadziłam się z domu, sama sobie gotowałam (buntując się przeciw mięsu, testując różne diety, wracając z pracy do domu w środku nocy).

Po przyjeździe do Anglii obserwowałam gotującą Renatę i zyskałam pojęcie co to noodles a co to curry, przekonałam się do miksowanych zup i wielu innych ''wynalazków''.

Gdy zaczęłam mieszkać sama kombinowałam i uczyłam się na błędach oszczędzając tyle kasy ile wlezie, bo jak to bywa na początku- nie przelewało się.

Teraz mieszkamy sobie z Fabem, eksperymentujemy w kuchni, ja lubię babrać się w mąkach i drożdżach i próbować piec chleby, buły i bułeczki, Fab został mistrzem śniadaniowym. Czasem w dniu bez kulinarnej weny często wrzucamy do woka co popadnie i jemy z kaszką kuskus :) Mieszamy sobie smaki polsko-tureckie i fajnie nam z tym. Czasem jednak przychodzi dzień fizia, fizio mówi- krokiety jak od babci, i nie chce odejść dopóki tych krokietów nie zjem. Molestuję więc mamę o przepisy. Fiź ostatnio często się pojawia, postanowiłam więc zacząć notować te przepisy na domowe (i nie tylko) rarytasy w jednym miejscu. Z tej okazji powstał przepysznik tymczasowy*, z kieszonkami z przodu i z tyłu na wycinki z gazet ''do przetestowania'' oraz drewnianą łychą dekoracyjną :)



* tymczasowy, bo tworzony w chwili gdy wena była gdzieś daleko stąd, krzywo zbindowany i niewykończony w środku. Prawdziwy wkrótce, pewnie jak dostanę maszynę do szycia :D:D i zamówienie piknikowych papierów z ILS.