piątek, 28 maja 2010

W ślubnych klimatach

Wybieram się do Polski za niecałe 2 tygodnie (hurrraa!!!!!) a jednym z powodów tego wyjazdu jest ślub mojego kolegi jeszcze-od-podstawówki :) Wiele naszych ''młodych lat'' ;) spędziliśmy na nie-rozmawianiu w podstawówce, potem przepychankach w gimnazjum, 3 latach w liceum- co prawda w różnych klasach, ale na tym samym przystanku autobusowym :P,a cała ta znajomość zakończona była wspólną pracą :) I wypominaniem sobie ile lat się znamy po każdej awanturze czy innym zgrzycie :) I jak to w życiu na ogół na przekór bywa, kolega, po którym nikt by się nie spodziewał :D pierwszy z całej naszej ''paczki'' staje przed ołtarzem, motywując mnie, żeby swoje 4 litery wpakować w samolot i pojawić się w Polsce :) I zrobić kartkę ;) Ale to tak na marginesie tego całego gadania :)




In less than 2 weeks I will be going home and one of the most important reasons is a wedding of my very good friend. We've known each other since our primary school, than we were going to this same secondary school and high school and for a while we ended up in this same job :) After each fight we used to remind ourselves for how long we've known each other :) As usually it happens in life, my friend, however no one would predict that, is the first one who is going to say YES in front of the altar! It was a great motivation for me to go home! And to make a card too.. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz